Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 712 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


co slychac w Austin, Texas

piątek, 19 lutego 2010 4:06
Pewnie wiekszosc z was slyszla o wypadku ktory mial miejsce w Austin dzisiaj rano (samolot uderzyl w budynkek IRS). Jesli przez chwile pomysleliscie ze moglam byc gdzies tam blisko to ja mieszkam w South Austin a to bylo w polnocnej czesci miasta. Ja dowiedzialam sie o wszystkim dopiero ok. 3 po poludniu naszego czasu jak nauczycielka na historii wlaczyla tv. Dodaje mapke. A- miejsce katastrofy, B- nasz dom


View Larger Map
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

urodziny Sarai

wtorek, 16 lutego 2010 2:28

Od dawna zamierzam sie zeby napisac jakas notke o tym co sie u mnie dzieje, ale teraz jest juz tego za duzo wiec postanawiam ominac ostatnie 2 tygodnie (a moze i wiecej) i napisze tylko o przyjeciu urodzinowym Sarai, ktore odbylo sie w sobote. Tydzien temu wybralam sie z dziewczynami na zakupy- z Escarlett, Alexa, Sarai, Bethany i Ines. O Ines jeszcze nie pisalam. Ona byla exchange student z Niemiec w naszej szkole w tamtym roku a teraz przyjechala odwiedzic Alexe. Bardzo chciala chodzic tez z nami na lekcje ale jak przyszla to na 3 lekcji zlapali ja w bibliotece. Jak siedzisz w bibliotece podczas lekcji to pytaja cie o twoj numer id i sprawdzaja w komputerze czy przypadkiem nie powinienes byc teraz w klasie. No i byl problem bo Ines nie ma zadnego numeru bo nie jest zapisana w tym roku do szkoly i ochrona zabrala ja do office i tam przesiedziala reszte dnia. Tutaj szkoly maja bardzo ostre zasady- zadnych obcych ludzi w srodku- chyba ze z visitor pass, spoznisz sie 3 razy na ta sama lekcje- dostajesz lunch detention, nie zdajesz z jakiegos przedmiotu- wyrzucaja cie z druzyny sportowej itp.
Ok, przechodze do imprezy. Jak zawsze wszystko zostawilam na ostatnia chwile, w tym moja fryzure i Stacy powiedziala ze z moimi wlosami nic nie da sie zrobic, bo mam "baby hair" i sa takie proste ze zakrecic sie ich nie dalo myslalam ze sie spala od tej lokowki a efekt byl zaden. Przyjecie bylo w domu wujka Sarai. bardzo fajne. Latynoska muzyka, dobre jedzonko :) Prawie wszyscy rozmawiali po hiszpansku :P


Ines i ja


Ines, ja i Bethany


Bethany, Layla i jej siostra


Nicole, Escarlett i Alexa

Ines, Sarai, Escarlett i ja




Nicole i jej kuzyn Federico


ja, Pablo i Ines






Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

^^nowa notka^^

piątek, 29 stycznia 2010 3:26
Piszecie zebym czesciej pisala, ale ja nie widze takiej potrzeby jesli nie ma za duzo o czym pisac. Z drugiej strony to bardzo mile ze was interesuje co sie u mnie dzieje wiec dziekuje! wszystkie komentarze zachecaja do dalszego pisania ;-)
Ostatnim razem mowilam wam ze wybieram sie do Agi. Bylam u niej w sobote i bylo bardzo fajnie. Jej osiedle jest niesamowite, w Polsce w zyciu czegos takiego nie widzialam. Normalnie pare blokow a miedzy nimi 2 duze baseny! Do tego maja taki budynek gdzie miesci sie gym, mozna tam za darmo zjesc sniadanie, wypic kawe, a nawet wypozyczyc filmy! Jesli tak wyglada mieszkanie w bloku, to mi sie podoba :) Nie wzielam niestety aparatu (Kto bierze aparat na cwiczenia?) ale mam zdjecia z laptopa. Godzine spedzilysmy w gym a potem poszlysmy do domu Agi i ona zrobila lunch (pyszne swieze kotlety i salatka grecka...mniam!) i poszlysmy zjesc nad basenem. Niby to tylko sobota, a czulam sie jak na wakacjach :-)
To my w trakcie lunchu






Dzisiaj mialam w szkole late start, tzn ze zaczelam lekcje 10:15. Ale sie wyspalam :-] W szkole bylo ok, jest duzo luzu na wiekszosci lekcji. Wstyd sie przyznawac, ale nie odrabiam w domu prac domowych tylko w trakcie lunchu, hiszpanskiego albo historii. I i tak daje rade ;) Na angielskim troche trudno, bo tymczasowo nie robimy wcale gramatyki tylko ciagle mamy quizy do lektury, ktorej i tak do konca nie rozumiem...Do tego pani chociaz jest super to bardzo surowo ocenia wszystkie nasze prace, eseje itp. Algebra robi sie coraz bardziej skomplikowana, caly czas pracujemy z kalkulatorem i i dziemy szybko do przodu. Cos czuje, ze nie dlugo znowu wybiore sie na tutoring.

Napisze o dziewczynach z ktorymi mam lunch. Escarlett jest w moim wieku, jest z Peru (tam jedza swinki morskie!!!) mamy razem advisory (czyli ta polgodzinna lekcje w czwartki). Bethany jest senior, bardzo dobrze sie uczy ale jest dosc cicha wiec nie ma za duzo przyjaciol. Tutaj tak jest, ze jesli siedzisz sam/ sama na korytarzu w trakcie lunchu to nikt z Amerykanow do ciebie nie zagada. Przynajmniej zazwyczaj tak jest, bo oczywiscie sa wyjatki. Wiec to moge powiedziec z pewnoscia, ze osoby z innych krajow, ktore sie tu przeprowadzily, sa o wiele bardziej przyjacielskie :) No i Alexa, ona jest z Mexyku ale je z nami tylko w czwartki bo jest w klasie hotel management gdzie jedza lunch w hotelach. Alexa tez jest senior, bardzo duzo gada i jest bardzo mila. Wymyslila, ze w sobote za tydzien wszystkie idziemy do kina na "Dear John" (na podstawie powiesci by Nicholas Sparks-taka jak szkola uczuc, the notebook itp). Ale idziemy rano bo wtedy bilety sa tylko 5 dollarow :) Nie wiem o czym jeszcze napisac...Moze jakies sugestie?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

aktualnosci

czwartek, 21 stycznia 2010 4:56
Daaawno nie pisalam, ale teak to juz jest- im dluzej nie pisze tym bardziej mi sie nie chce. Sporo rzeczy sie dzieje. Nie mam czasu na nude. Ciesze sie, ze szkola sie juz zaczela. Co prawda, jak wracam do domu to padam ze zmeczenia, ale przynajmniej cos sie dzieje. W tym semestrze zakolegowalam sie bardziej z Escarlett. Mamy razem lunch. Ona jest z Peru, a przeprowadzila sie tu 5 lat temu. Jej kolezanka Sarai ma przyjecie urodzinowe w lutym, i ja tez jestem zaproszona :) ma byc ok. 60 osob. taniec, zabawa itp. Odnosze takie wrazenie, ze teraz codziennie mam z kim gadac w szkole, chyba na poczatku bylam bardziej niesmiala.

Baaardzo lubie wf tutaj!!! W przeciwienstwie do tego co bylo w Polsce! i wcale nie jest latwo, cala lekcje skaczemy na skakankach, cwiczymy na ladders na podlodze, nie ma chwili na lenistwo :P I tak codziennie w tym semestrze. Po tej lekcji jestem totalnie wyczerpana! Ale do tego jest fun, bo jestem z Alison i Shifa. Algebra zrobila sie jeszcze trudniejsza niz w tamtym semestrze (o ile to mozliwe). Same nowe rzeczy, na lekcji jestem zmeczona i nie przyswajam za dobrze. Jutro ide na tutoring! US History-albo gadam z Agi (przeprowadzila sie tu z Grecji, ale jest z Albanii), ale najczesciej odrabiam prace domowa na Algebre. Agi zaproponowala ze mozemy chodzic razem do gym. Tam gdzie ona mieszka, w apartamencie maja gym dla wszystkich wiec sie ciesze. Jestesmy umowione na sobote. Co do innych klas, to duzo sie nie zmienilo :)

Mam za soba niezle dlugi dzien. Obudzilam sie o 4:20 i nie moglam znowu zasnac. Wiec lezalam w lozku z godzine myslac o roznych rzeczach, az w koncu wstalam i zaczelam szykowac sie do szkoly. Nigdy jeszcze nie wstalam tak wczesnie, wiec balam sie ze zasne, gdzies w polowie swoich lekcji. A tu pani na angielskim niespodziewanie pyta, czy ktos chce kawe :) Bylam uratowana :)) Angielski jest spoko. Omawiamy ''The Great Gatsby'' i w miedzy czasie robimy gramatyke. Jest w mojej klasie jeden chlopak, Alex, ktory zawsze zagaduje mnie przed lekcja, a ja nie bardzo rozumiem co on mowi bo mowi dosc cicho i niezbyt wyraznie. W dodatku siedze dosc daleko i juz zupelnie nie wiem o co mu chodzi. Wiec tylko  mowie "oh, yeah..." i przytakuje, i chce mi sie z tego smiac, ale glupio troche.

Ooo i musze to napisac: Od kilku dni czuje sie jakby bylo lato, najwyzej kilka dni do wakacji, a to dlatego ze w ciagu dnia jest ponad 20 stopni, dzisiaj to chyba 23 a do tego bardzo wilgotno! I tak z samego rana wiec sluchajcie: Polowa stycznia, a ja do szkoly tylko t-shirt!!!
Jutro zaraz po szkole jade na przeswietlenie. Boje sie ze jestem bardziej krzywa niz bylam :(
To byla dosc chaotyczna notka, ale trudno. Nastepnym razem bardziej sie postaram.
Ide spac.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

updated 01.10.10

czwartek, 07 stycznia 2010 4:39
Pierwszy dzien szkoly po swietach. To tylko 2 tygodnie, a czulam sie jak po wakacjach, na poczatku roku- wszystko wydawalo sie jakies nowe. Dzien zlecial dosyc szybko. Nie bylo duzo pracy, na niektorych lekcjach nic jeszcze nie robilismy. Prace domowa mam tylko z hiszpanskiego, no i jak zawsze z algebry. To poczatek nowego semestru, wiec duzo osob mialo zmiany w schedule i w niektorych klasach sa teraz nowi ludzie. Smutno bylo troche na P.E. Nie bylo juz Shannon i Lisy, Shifa przeniosla sie do Team Sports (zamierza wrocic do nas z powrotem) i siedzialam tylko z Alison. Na historii przyszla nowa dziewczyna, chyba jest exchange student, chyba z Azji, chociaz wyglada na Ameryke Pld. ale nic tak naprawde nie wiemy do konca bo malo co rozumie po angielsku.
Dzsiaj w domu byla okropna atmofera. Sammy mial wyjatkowo zly humor i doprowadzal Stacy do szalu. Caly czas wrzeszczal, wszystko mu przeszkadzalo. Byl po prostu okropny! W takich momentach mysle, ze powinnam zmienic rodzine bo dluzej tego nie wytrzymam! Przed wyjazdem myslalam ze odpoczne od malych dzieci i trafie do spokojnej rodziny, i wreszcie bede miala cisze i spokoj. Ale jest odwrotnie. Mam wrazenie ze oni sie tak nie zachowywali jeszcze pare miesiecy temu, a teraz ciagle na siebie krzycza. Codziennie. Nie wiem co robic, bo rodziny zmieniac nie chce na pewno. Tylko ten Sammy to najgorsze dziecko jakie w zyciu widzialam :/ Zaczynam dostrzegac jak duzo rzeczy mi sie nie podoba w mojej host rodzinie, zwlaszcza kiedy porowuje ja do innych rodzin ktore maja np. moje kolezanki. Mialam nadzieje ze bedac tutaj zobacze wiecej miejsc, bede miala takie zycie jak wszystkie nastolatki w USA. Ale prawda jest taka ze moja host rodzina nie ma za duzo kasy i w ogole nie wyjezdzaja poza Texas. A siedzenie w domu w czasie wolnych dni i pilnowanie Sammiego (czyt. rozwrzeszczonego bachora) wcale nie jest ciekawe. Mozecie myslec ze przesadzam ale tak nie jest :) Stacy nie lubi sie w ogole ruszac z domu. Po jednym dniu kiedy tylko idzie do pracy, gdzie jak mowi jest bardzo nudno,  czuje sie bardzo zmeczona. Dla niej chyba najgorsza rzecz to wyjsc z domu wiec glupio mi ja prosic zebysmy gdzies pojechali, bo jak juz to zrobie i jedziemy np. do centrum handlowego to ja ide na zakupy a oni siedza w samochodzie i na mnie czekaja. A teraz ciekawoska: Stacy w mlodosci miala czarny pas w Taekwondo i Karate :D Nie mowie juz o tym ze niektorzy host rodzice zabieraja swoich exchange students na basen itp. Ide juz spac bo jutro szkola....papa :)



moja wesola rodzinka

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Nazywam sie Paula. Mam 16 lat. Jestem Junior w Bowie High School w Austin w stanie Texas.






Statystyki

Odwiedziny: 31651
Wpisy
  • liczba: 60
Bloog istnieje od: 3267 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl