Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 712 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Weekenddd :D

niedziela, 30 sierpnia 2009 5:02
Weekend mija szybko. Dopiero co cieszylam sie ze juz piatek, ze zaraz koncza sie lekcje a to juz sobota wieczor. Spalam dzisiaj do pozna i prawie nic nie robilam oprocz sprzatania i kontaktowania sie z Polska. Po poludniu przyjechal Paul (brat cioteczny Stacy) i pojechalismy do mall, czyli centrum handlowego. Bardzo mi sie tam podobalo. Wszystko bylo takie...hmm...amerykanskie? Szukalam butow na PE Aerobic ale nie znalazlam takich jak chcialam. Kupilam sobie tylko bluze Abercrombie and Fitch. Ogolnie fajnie spedzilam ten czas. Wlasnie zjedlismy kolacje (ryz z sosem serowym i suszona cebula). Pije sobie lemoniade (tez z proszku , dodaje sie tylko wode) i zaraz ide spac. Na koniec fotki z dzisiejszego dnia. Szkoda ze nie wzielam aparatu na zakupy. Ale to innym razem moze sie uda ;P


ja i Paul. Wrocililam z zakupow :-D   fotka z zaskoczenia by Stacy.



have a seat, baby! (to powiedziala Stacy, jak zobaczyla to zdjecie :))
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

American High School

sobota, 29 sierpnia 2009 1:00
Pierwszy tydzien w amerykanskiej szkole sredniej mam juz za soba wiec moge cos o tym napisac (i mam na to chwile czasu...). W poniedzialek przyszlam do szkoly ok. 30 min przed czasem i poszlam sie zarejestrowac z moja host mama. To jednak nie jest takie proste i zajelo to polowe moich lekcji. Moze napisze tutaj swoj schedule  (lekcje mam te same kazdego dnia). Wszystkie przedmioty sie wybiera, rowniez ich poziom. Np. Angielski mozesz miec I, II (pre-AP) lub III (AP). AP oznacza Advanced Placement czyli poziom collegu. Niestety ja wzielam taki angielski i od kilku dni probuje to bezskutecznie zmienic na nizszy, ale moja pani councelor jest bardzo zajeta. Ma na glowie ok. 500 uczniow i duzo osob chce zmienic klasy. A wiec moj schedule wyglada tak:
Chemistry
AP English
Contemporary Issues
Lunch
Spanish I
PE Aerobic
AP US History
Pre-AP Algebra

Jednak mam zamiar zmienic moj plan, poniewaz AP English jest zdecydowanie za trudny dla exchange student z Polski (to jest nawet trudne dla amerykanow) i Pre-AP Algebra jest tez baaardzo trudne. Tam dziciaki mlodsze ode mnie mialy juz rownania kwadratowe i wszystkie rodzaje funkcji i bardzo szybko idziemy z materialem.
Moze napisze cos teraz o sprawach biezacych. Wreszcie PIATEK!!!!:-) Po calym tygodniu nauki nalezy mi sie maly odpoczynek ;) Pamietajcie ze jestem w Ameryce, a tu (pewnie znacie to z filmow) tylko spoleczne wyrzutki spedzaja 'friday night' w domu. A wiec przechodzac do sedna sprawy wczoraj kolega z Contemporary Issues zaprosil mnie do kina i jedziemy obejrzec Inglorious Bastards. To zabawne bo on jest Zydem (tak. przwdziwym. urodzil sie w Izraelu). W ogole fajny z niego kumpel, z ciekawostek to jest w ostatniej klasie, biegle mowi po angielsku, rosyjsku i hebrajsku. Przyjezdza po mnie ok. 9 (taaak. Tutaj nastolatki maja swoje samochody). W koncu jakis odpoczynek po tym strasznym tygodniu. A w poniedzialek znowu quizy i prace domowe :-/ buziaki!!!!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

the first days

poniedziałek, 24 sierpnia 2009 1:25
Mam mnostwo rzeczy do napisania wiec zaczynam od poczatku: Do Warszawy przyjechalam bardzo rano (ok. 5??) i okazalo sie ze nie wzielam...telefonu. Trudno mialam tylko zadzwonic jak bede w Atlancie. Samolot startowal o 7:05 i lecialam do Paryza. W samolocie siedzialam kolo jakiegos Amerykanina z Montany i pomogl mi na lotnisku Charles de Gaulle (najgorsze na jakim bylam do tej pory). On lecial so Salt Lake City a ja do Atlanty. Na tej trasie siedzialam kolo faceta z Belgii i jego malego synka. Mowil po angielsku ale z lamanym francuskim akcentem. Jak dolecialam do Atlanty czekala mnie odprawa bagazowa. Poszlo naprawde szybko i bez problemow. Ale moj lot byl troche opozniony i spedzilam pare godzin na lotnisku (chociaz olbrzymie to bardzo przyjazne). Do Austin przyjechalam ok. 21. tutejszego czasu. Bylo strasznie goraco. Stacy i Sammy czekali na mnie na lotnisku i byli glodni wiec pojechalismy do Sonic i zamowili sobie troche jedzenia. Jak wrocilismy to jedli ja z nimi rozmawialam, dalam prezenty, rozpakowalam sie i poszlismy spac. Mam swoj wlasny pokoj z 'closet' na ubrania i lazienke. Okolica jest sliczna. Domy wygladaja jak z bajki i przed kazdym stoi pick-up. Na przeciwko mojego domu rosna palmy w ogrodzie :]. Za domem mamy trampoline, kosz do koszykowki, hot tub i malutki basen. Wczoraj rano pojechalismy po sniadanie do jakiejs starej meksykanki po tacos. Zjedlismy je w domu. Potem pojechalismy do Wal-Mart i kupilam sobie sporo rzeczy, a potem na obiad do Subway. Wzielam salatke z kurczakiem :P. Ogolnie to nie pamietam co jeszcze robilismy, oprocz grania w gry video i ogladania Mr. Bean's Holiday wieczorem. Na kolacje Cookie Crisp. Oczywiscie w kartonowym pudelku^^ Poszlam spac dosc wczesnie ale ciezko mi sie przestawic na ten czas i wstaje o 5 rano. Dzisiaj sniadanie mielismy domu- jajecznica i sausage. Potem przyjechali po nas Mimi & Pappy czyli dziadkowie i pojechalismy do kosciola, a potem mielismy obiad w Furr. Wzielam salatke grecka, ryz z warzywami, mexican nalesnik (?), fasolke i szpinak. Jak wrocilismy, Stacy zadzwonila po swojego kuzyna. (Tutaj wszyscy mieszkaja w sasiedztwie, tzn rodzina Stacy) On nazywa sie Paul i ma sportowy samochod (Wstawie pozniej fotki). Zabral mnie na przejazdzke. Zobaczylam m.in. swoja szkole (to juz jutro!!!) i staw z kaczkami i zolwiami. Za tydzien moze mnie zabrac do first evangelical free church. Chcialam tam pojsc jeszcze zanim tu przyjechalam i to byla duza niespodzianka ze ktos znajomy tam chodzi. Mysle ze ten kosciol bedzie bardziej podobny do tego w Polsce. Bo baptist church jest cakiem inny..Ale wszystko mi sie tu podoba :) Koncze juz, ale jak macie jakies pytania to piszczie w komentarzach. Bye!


Sammy i ja


w niedziele przed restauracja Furr's


moja sypialnia

 moja pierwsza przejazdzka :)


nasz dom
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Texas, here we come!

poniedziałek, 17 sierpnia 2009 12:41

6 sierpnia dostałam rodzinę. W Austin, stolicy Texasu! Liczyłam wprawdzie na coś chłodniejszego, ale okolica jest prześliczna, a rodzina super. Będę mieszkać z host mamą Stacy (38 lat) i jej synkiem Sammy (8 lat). Ich zajęcia do głównie auto racing, chodzenie do kina, do parku i gry video. Stacy jest fanką serii Zmierzch i w ogóle interesuje się wampirami i parapsychologią. Ona jest bardzo sympatyczna. Zadzwoniłam do niej już 2 razy. Jak u nich będę to pojedziemy do San Antonio, a na Thanksgiving do Houston. Wylatuję 21 sierpnia z Warszawy. Lecę do Paryża, potem do Atlanty- tam mam odprawę bagażową i lecę do Austin. Nie mam teraz za bardzo czasu się rozpisywać. Muszę jeszcze załatwić tyle rzeczy przed wyjazdem... na do zobaczenia kilka fotek :]






Austin


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Nazywam sie Paula. Mam 16 lat. Jestem Junior w Bowie High School w Austin w stanie Texas.






Statystyki

Odwiedziny: 31663
Wpisy
  • liczba: 60
Bloog istnieje od: 3267 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl