Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


same fajne rzeczy xD

czwartek, 29 października 2009 6:16
Ten tydzien mija baaaardzo szybko. W miare dobrze mi idzie w szkole. Dzisiaj prawie w ogole nie bylam w domu, bo zaraz jakas godzine po tym jak wrocilam ze szkoly bylam juz w domu Mariah i pojechalam z nia do kosciola GT Austin. Tam spotkalysmy Ashley i z nia spedzilam caly czas tam. Tam bylo naprawde niesamowicie super!!! Ten kosciol jest 100 razy fajniejszy niz Bannockburn!!!! Jak tylko przyjechalismy ok. 20 osob mi sie przedstawilo, wszyscy byli bardzo mili. Ze bylam tam pierwszy raz to dostalam malutka papierowa torebke z plyta cd, ulotka i cukierkami. Wszystkich bardzo zachecaja zeby przychodzic :)  W kosciele maja nawet sklepik z kawa i sale z grami video! Maja tez bardzo duza sale dla mlodziezy, suuuuper grupe muzyczna (spiewaja glownie chlopaki wiec brzmi troche jak Hillsong) i super piosenki- tylko takie wspolczesne. Przed calym spotkaniem wszyscy ze soba rozmawiali, byla darmowa pizza i cukierki. To byla cos jak impreza anty-halloween. Spotkanie zaczelo sie czyms co ja bym nazwala worship concert, maja dosc duza scene, swiatla, super atmosfera! Potem bylo drama czyli takie przedstawienie. Nawet fajne. Potem byla modlitwa i na koniec znowu spiewanie. Spiewalismy m.in. "So I'll stand with arms high and heart abandoned" (ale tak jakby tylko refren) i kilka innych. Poznalam strasznie duzo nowych ludzi i wiekszosci juz nie pamietam :P Ale bylo naprawde fajnie. Jak jeden facet mowil na tym przedstawieniu o tym ze nie powinno sie swietowac halloween nawet dla zabawy bo to 'satanic holiday' to juz bylam na 100% przekonana ze nie pojde ze Stacy i Sammym  'trick or treat' a wczesniej mialam mieszane uczucia. Zamiast tego pojade z Ashley na 'Zone Bonfire', taka impreze ktora maja tego dnia jako grupa mlodziezowa. Jak wszystko skonczylo sie w kosciele to duzo osob zostalo i rozmawialo ze soba. My tez zostalysmy dosc dlugo a potem pojechalysmy z inna dziewczyna i kilkoma chlopakami do Whataburger i tam siedzielismy do ok. 10.30 pm. Wypilam strasznie duzo diet coke, a wczesniej jeszcze kawe wiec w ogole nie jestem spiaca. Ale nie musze sie za bardzo martwic bo jutro jest...late start day! Juz drugi w tym miesiacu! Dla przypomnienia napisze ze na late start przychodzimy do szkoly o 10:15 a lekcje trwaja normalnie do 4:15 :D Ten tydzien jest naprawde fajny, poznalam lepiej Ashley i poznalam jej kolezanke Mariah ktora tez jest super. Dzisiaj mialam test z algebry i byl docs latwy (na pewno zdalam ale co do oceny to nie jestem pewna, jak beda wyniki to napisze ;)) Zaluje ze nie wzielam dzisiaj ze soba aparatu, ale jesli pojde za tydzien to na pewno wezme. i postaram sie zdobyc fotki z dzisiejszego dnia.
I jeszcze cos. W ostatnia niedziele  byl chrzest Sammiego wiec dodaje zdjecie:


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Bowie Bible Study, church play i dzisiejszy dzien

piątek, 23 października 2009 0:29
Wczoraj poszlam na  Bowie Bible Study. Zaczelo sie po 8:00 w sali j. francuskiego. Bylo to pierwsze spotkanie wiec bylo tylko 8 osob. Myslalam ze na pewno nie bede nikogo znala, ale byla tam moja kolezanka Ashley z ktora mam angielski. Bylo bardzo sympatycznie, bedziemy chodzic na to we wtorki bo niektorym nie pasuje w srody. Mielismy Shipley's donuts :) Ashley zaprosila mnie na grupe mlodziezowa w jej kosciele wiec wybieram sie w nastepnym tygodniu. Nie moglam pojechac wczoraj bo wybieralam sie na drama presentation w kosciele Manueli. Manuela jest exchange student w Brazylii. W przedstawieniu grala demona. W ogole bylo dosc straszne, ale bardzo mi sie podobalo. Niesamowite efekty dzwiekowe. Nawet Sammy troche sie bal :P Ogolnie byly pokazane rozne osoby, ich zycie, postawa i czy trafili do nieba czy nie. Podobalo mi sie jak zrobi faceta, muzyka ktory spiewal gospel. Dziennikarka zapytala go "Are you really Christian?" A on na to: "Of course I am, just like George Bush senior, George Bush junior, Bruce Springsteen(...), This is great about our nation; We are all Americans, We are all Christian." I on byl pokazany jako taka osobaktorej tak naprawde zalezy na pieniadzach i byciu popularnym i potem byl pozar i on zginal i poszedl do piekla. Bardzo dobrze im wyszlo to przedstawienie, bylo jasne, latwe do zrozumienia. Jak pokazywali pieklo to bylo ciemno i byly tylko czerwone swiatla i ciezko bylo zrobic zdjecia. Ale jak akcja dziala sie w niebie to bylo jasno i wychodzily ladne fotki :)


the book of life




demony zabieraja gosica do piekla


jeden demon. straszny, nie? Do tego ich wrzaski byly tak glosne ze czasem zatykalam uszy.




Troche aktualnosci ze szkoly

Nie napisalam jeszcze, ze z tego megatrudnego testu z chemii "Electrons and properties of light" dostalam 99!!!! Nie moglam uwierzyc jak to zobaczylam =D Dzisiaj na chemii nie bylo Ms. McCormick (juz 2 albo 3 dzien) i mielismy substitute teacher czyli nauczycielana na zastepstwo...  I co? Ta nauczycielka wiedziala ze znowu bedzie miala z nami lekcje i upiekla dla nas brownies! Normalnie przyniosla do klasy 2 taleze pysznych ciastek :) Jaki nauczyciel w Polsce by to zrobil?
Na angielskim ostatni dzien edytowania the crucible essay (temat jaki wybralam to czy the crucible jest tragedia, a john proctor jest tragicznym bohaterem). Z hiszpanskiego dobrze mi idzie, wczoraj trzeba bylo opisac swoj project przed klasa (powiedziec 10 zdan po hiszpansku) i profe Espinosa powiedziala mi "very good! very good pronunciation!" chyba moj akcent jest bardziej hiszpanski niz angielski :) Jutro mamy quiz ze slownictwa. Do tego mamy quiz z algebry (exponents). Dzisiaj mielismy quiz z pierwiastkow.
Najgorsza rzecz na jutro to ogroooomnaaaa, najwieksza w moim zyciu prace domowa z chemii- ponad 60 pytan na tematy typu periodicity, electronegativity, stairstep line, intensive and extensive properties, nuclear charge... jednym slowem rzeczy o ktorych nie mam pojecia. Jest 9.30 wieczorem. Jestem mniej wiecej w polowie. Do tego nauczyc sie na quizy i moze pojde jeszcze dzisiaj spac.
Teraz sarkastyczne zakonczenie notki. Zgadnijcie co przed chwila mialam na deser (chyba tylko tu je sie deser po kolacji ;p) ? Chocolate chip cookies with pecans. Nie ma to jak zdrowe odzywianie.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Austin Zoo, gun shop, etc.

wtorek, 20 października 2009 4:32

Poniedzialek byl wolny od szkoly, zarowno dla mnie jak i dla Sammiego. Wszystkie szkoly w okolicy mialy Staff Developement, czyli jakies kursy rozwijajace dla nauczycieli. Do poludnia siedzielismy w domu sami, a potem przyjechal Pappy. A przyjechal dlatego, ze w mojej lazience od poczatku bylo cos nie tak z prysznicem bo jakas rura byla peknieta w scianie i widzialysmy ze Stacy wilgoc na scianie i Pappy musial to naprawic. I tak siedzielismy w domu. Zaczelismy ogladac Haunting in Connecticut ale bylo za straszne dla mnie. Gralismy troszeczke w gry video. I kiedy tak sobie siedzimy w domu dzwoni Stacy. "Paul zaraz tu bedzie, jedziecie do zoo. Powiedz tylko Sammiemu zeby wlozyl buty sportowe".  I 3 minuty pozniej Paul juz byl u nas w domu i pojechalismy do zoo. Bylo strasznie goraco i duzo zwierzat nie chcialo wychodzic na slonce.




CUTEE <3

A jedna koza zaczela jesc moja sukienke! powaznie!!! Normalnie ja sie odwrocilam zeby zrobic Sammiemu zdjecie, patrze a ona zaczela ja zuc! Na szczescie w pore zauwazylam i nie mam dziur :) Ale sie ze mnie smiali :P


mega zolwie sa nawet fajne :)
Mam duzo zdjec, moze wstawie do galerii.

Jak zwiedzilismy zoo to Paul zabral nas do sklepu z pistoletami itp rzeczami. Bylismy tam pare minut ale oczywiscie zrobilam zdjecia :p


Sammy wyglada na przestraszonego ;-)

Potem pojechalismy do jeszcze jednego sklepu (tym razem zwyklego jak walmart ale nie tak fajny) i wrocilcismy do domu.
;-)







Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

drag racing

niedziela, 18 października 2009 8:29
Wrocilam z drag racing. To bylo jakas godzine drogi stad, na obrzezach San Antonio. Bylo dosc zimno, wiec wiekszosc czasu spedzilam siedzac 'covered with a blanket'. Bylo spoko. Duzo halasu i szybie samochody. Pierwszy raz sprobowalam corn dog i musze powiedziec ze to smakuje jak parowka i pancake. Przyjaciolka Stacy wygrala jeden wyscig, a drugi przegrala (wtedy pojechalismy do domu). Juz prawie 1 w nocy wiec nie chce mi sie za bardzo pisac. Mam sporo zdjec wiec jutro wrzuce do galerii. Dzisiaj tylko kilka bo zasypiam na siedzaco :-]


tor wyscigowy


ja i tor wyscigowy w tle


Sammy, ja i dragsters

Wiecej fotek w galerii.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

podsumowanie tygodnia i pumpkin patch

sobota, 17 października 2009 22:03
Ostatni tydzien byl dla mnie bardzo dobry. Nadrobilam wszystkie zaleglosci po chorobie i zbieram bardzo dobre oceny. Lekcje sa ciekawe, robimy fajne projekty i w ogole jest wesolo :) Z matmy mam same maksy za prace domowe, z quizu z chemii bylam jedna z 3 osob co dostaly 100, a z historii pani wziela moja prace zeby pokazac w innej klasie jako przyklad. Pisalismy o imigracji i Ellis Island wiec mi nawet miejsca nie wystarczylo zeby napisac wszystko co mialam do powiedzenia :P Na P.E robimy super rzeczy, nie to co w-f w Polsce. Mamy step-aerobics, tao bo, bieganie, badmington i quatball. Tak wiec jest bardzo fajnie.
Wczoraj zostalam w domu wieczorem i ogladalam The Crucible, co mi Stacy zamowila na Netflix. Ona miala jechac z Sammym do kina na "Where the Wild Things are" ale nie bylo juz biletow ;p. Wrocili za to z meksykanskim zarciem. Siedzielismy sobie w kuchni i caly czas sie smialismy.
Dzisiaj przed poludniem pojchalismy zawiezc rzeczy do Good Will, a potem do pumpkin patch. Stacy mowila o tym juz od tygodnia ze musimy gdzies znalezc pumpkin patch i znalezlismy kolo mojej szkoly przed Bethany Lutheran Church. To byl od razu fundraiser na kosciol. Kupilismy dynie i brownies.







W drodze do domu pojechalismy znowu do Good Will, tym razem do sklepu. To taki wielki second-hand (juz myslalam ze bede musiala przezyc rok bez second-handow :P) Bylo sporo fajnych rzeczy, ale niektore niewiele tansze niz w zwyklym sklepie, bo to tez fundraiser. Jak to Stacy powiedziala, 'You can buy other people's junk'. Tam bylo mnostwo rzeczy, glownie przebrania na halloween, ubrania, ksiazki, naczynia, kasety video (tak, dziwne ale tu np w szkole uzywaja czasem vhs). Nic nie kupilam, ale na pewno jeszcze tam wroce!
Na koniec pojechalismy do Jack in the box po lunch.

Teraz siedze sobie wygodnie w fotelu i dopijam moja ogromna diet coke.
Sammy sie uparl ze zlapie motyla i co 5 minut dzwoni do dziadka zeby juz przyszedl lapac z nim motyle. Mowilam juz ze niedawno zlapali malutkiego gekona? Przez kilka dni byl u nas w domu w duzym plastikowym pojemniku z roslinami i crickets (nie wiem co to jest po polsku ale to takie male owady). W koncu po wileu prosbach Stacy Sammy zgodzil sie go wypuscic.
Wieczorem jedziemy do San Antonio na drag racing. Wiec...to tyle na dzisiaj. buziaki :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  31 001  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Nazywam sie Paula. Mam 16 lat. Jestem Junior w Bowie High School w Austin w stanie Texas.






Statystyki

Odwiedziny: 31001
Wpisy
  • liczba: 60
Bloog istnieje od: 3178 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl